Czym różni się dobra robota glazurnicza od przeciętnej

Glazura źle zrobiona wygląda dobrze do pierwszej wizyty z lampą i kątem. Fuga nierówna o milimetr, płytka z minimalnym odchyleniem, narożnik z grubą linią silikonu zakrywającą niedokładność. Tego nie widać na zdjęciu. Widać po roku użytkowania albo gdy ktoś, kto się zna, wejdzie i spojrzy pod światło.
W naszej pracy glazurnictwo to jedna z dwóch głównych specjalizacji i dokładnie wiemy, gdzie leży różnica między robotą, która wygląda i robotą, która zostaje na lata.
Przygotowanie podłoża, niewidoczna połowa roboty
Płytka jest tak dobra jak podłoże, na które trafia. Nierówna ściana, źle zagruntowana powierzchnia albo brak hydroizolacji w miejscach narażonych na wodę to problemy, które ujawniają się po czasie. Odchodząca płytka, pęknięcia przy wannie, grzyb przy posadzce prysznica to w większości skutki złego przygotowania, nie złej płytki.
Dlatego zawsze zaczynamy od oceny podłoża i, jeśli trzeba, wyrównujemy je zanim zacznie się właściwa robota. To czas i koszt, który opłaca się wielokrotnie.
Równa fuga to efekt pracy, nie przypadku
Szerokość fugi to jedna rzecz, jej prostość i głębokość to inna. Fuga wyprowadzona nie do końca, nierówno zaszpachlowana albo z plamami zaprawy na płytkach to wizytówka pośpiechu. Przy dobrze zrobionym fugowaniu fuga jest jednolita w kolorze, równa w głębokości i czysta przy krawędzi płytki.
Styki między różnymi powierzchniami, czyli połączenia ściany z wanną, brodzika z ścianą, podłogi z zabudową, zabezpieczamy silikonem, a nie fugą. Silikon pracuje razem z konstrukcją i nie pęka. Fuga w tych miejscach pęka zawsze.
Jak ocenić robotę przy odbiorze
Warto sprawdzić glazurę przy bocznym świetle, najlepiej z latarką prowadzoną wzdłuż ściany. Wtedy widać odchylenia, które przy oświetleniu centralnym są niewidoczne. Dobra robota takie spojrzenie wytrzymuje. Fugi powinny mieć jednakową szerokość przez całą powierzchnię, narożniki powinny być proste, a silikon ciągły bez przerw i wypchnięć.